Przez dziesiątki lat możliwość realizowania materiałów filmowych mieli tylko wybrani. Dostęp do technologii był utrudniony, a koszty zakupu sprzętu video – tak duże, że na reklamy w formie filmowej stać było tylko naprawdę dużych graczy. A nawet jeśli posiadaliśmy materiał filmowy, to największym kosztem było wyemitowanie go w jednym z kanałów, których ilość zresztą była bardzo ograniczona.

Z czasem nie tylko technologia stała się bardziej dostępna. Dzisiaj każdy posiadacz smartfona może stać się reżyserem. Przede wszystkim jednak wraz z rozwojem mediów społecznościowych jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać platformy do dystrybucji treści video. Co więcej, te nowe kanały dały szerokie spektrum wyboru formatu, w jakim chcemy się komunikować.

Video to nie trend

Niewiele jest aktualnie platform internetowych czy kanałów social media, w których nie możemy w jakiś sposób wykorzystać formatu video. Popularność wizualnej formy przekazu spowodowała, że platformy internetowe coraz chętniej wprowadzają rozwiązania dotyczące treści video. Najlepiej widać to chyba na przykładzie Facebook’a, który w roku 2015 postawił na video np. zwiększając możliwości jego dystrybucji, wprowadzając format video 360 czy Facebook Mentions.

Wzrastającej popularność treści video nie mogła zostać niezauważona przez marketerów. A jeszcze do niedawna te firmy, które decydowały się na jakikolwiek format komunikacji video, odnosiły sukces w tym zakresie, bo nie musiały konfrontować się z działaniami konkurencji. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy sytuacja uległa jednak gwałtownej zmianie. Coraz więcej marek buduje swoje strategie marketingowe w oparciu m.in. o treści filmowe. Dlatego aby nasze materiały video stały się widoczne i pożądane, trzeba połączyć kilka czynników: kreatywny pomysł, dobrą znajomość platformy, w jakiej chcemy działać i serce do video.

Ograniczenia rodzą kreatywność

Brak środków na produkcję wysokiej jakości materiałów filmowych i emisję w dużych zasięgowo kanałach sprawił, że mniejsze marki w Polsce, czy też firmy, które dopiero wchodzą na rynek, postawiły na zupełnie inne rozwiązanie. Nie chcąc zrezygnować z komunikacji video, marki nauczyły się wykorzystywać dostępne dla wszystkich, bezpłatne platformy oraz zaczęły budować własne kanały komunikacji. Tam bowiem gdzie pojawiają się ograniczenia, często rodzą się bardzo skuteczne i kreatywne pomysły.

W tym miejscu muszę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny aspekt komunikacji video w sieci. Skuteczność naszego komunikatu warunkowana jest tym, jak dobrze znamy społeczność w wybranym przez nas kanale komunikacji. Ta wiedza pozwala nam precyzyjnie kierować różnorodne komunikaty. W przeciwieństwie do mediów mainstreamowych, gdzie komunikat jest powtarzany wielokrotnie do dużej zasięgowo grupy, w sieci możemy odsiać tę część osób, która nie jest potencjalnie zainteresowana naszym produktem czy usługą i prowadzić dialog z tymi osobami, które naprawdę interesuje, co mamy do powiedzenia.

Powitanie klienta z przytupem

Prekursorem w wykorzystaniu formatu video wśród polskich marek jest Brand 24. Kilka przykładów ich działań zasługuje na szczególną uwagę. Na kanale Brand 24 w serwisie YouTube możemy znaleźć dedykowane filmy, które powstały na powitanie pierwszych dużych klientów marki. I tak kiedy IKEA dołączyła do portfela klientów Brand24, prezes firmy Michał Sadowski wraz ze współzałożycielem marki Karolem Wnukiewiczem zamieszkali w jednym ze sklepów IKEA. Ku zdziwieniu klientów, panowie przez kilka godzin przemierzali dziarsko sklep w szlafrokach i ciepłych kapciach, korzystając ze wszystkich dobrodziejstw wystawowych aranżacji.

Ten materiał szybko stał się viralem, osiągając wynik na poziomie kilkudziesięciu tysięcy odsłon. Wydawać by się mogło, że w porównaniu z innymi viralami w serwisie YouTube notującymi miliony odsłon, te kilkadziesiąt tysięcy obejrzeń to nie wiele. Jednak ten film, jak i kilka innych równie popularnych produkcji Brand24, poprzez dotarcie do bardzo precyzyjnej grupy odbiorców, pozwolił Michałowi i Karolowi nie tylko zbudować rozpoznawalność marki, ale nadać jej wyjątkowy charakter. Dziś, po 5 latach działalności, kanał Brand 24 w serwisie YouTube, zanotował ponad pół miliona odsłon. To całkiem niezły wynik jak na firmę sprzedającą niszową usługę dla specjalistów!
Brand 24 jest także przykładem firmy fenomenalnie wykorzystującej format video w budowaniu relacji z klientami. Kiedy 3 miesiące temu zostałam się klientką Brand 24, postanowiłam pochwalić się tym faktem na Twitterze. Na odpowiedź Michała Sadowskiego nie musiałam czekać długo. Raptem kilka minut później zamieścił w serwisie Twitter 9-sekundową odpowiedź w formacie video: nie mówi ani słowa, ale jego gest wywołał mój szczery uśmiech.

Michał Sadowski

Przez edukację po sprzedaż

Wiele marek oferujących usługi dla specjalistów ma kłopot z wyborem sposobu komunikacji z klientami. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest w takim przypadku wykorzystanie wiedzy eksperckiej i próba edukacji klientów poprzez webinar, który nawiasem mówiąc, zdobywa coraz większą rzeszę zwolenników. Format ten jest skutecznie wykorzystywany dla promocji Prowly, narzędzia wspierającego PR-owców. Tylko w okresie 180 dni, Prowly zrealizował 48 webinarów, w których uczestniczyło 671 osób. Liczba wizyt podczas webinarów była znacznie większa: jedna osoba brała udział średnio 3 webinarach. Marce Prowly udało się wyprodukować aż 36 godzin eksperckich materiałów video. Te działania zasługują na uznanie nie tylko jako sposób na nawiązanie wzorowej długotrwałej relacji z klientem, ale również jako narzędzie promocji rozpoznawalności marki.

„To się nazywa budowanie relacji”

Często nowo powstała firma potrzebuje natychmiastowych efektów sprzedażowych. Nie jest to łatwe zadanie, ale jak pokazała marka z Lublina – wykonalne. iWisher to firma, która powstała początkiem 2015 roku i szturmem podbiła Internet nietypowym pomysłem na wykorzystanie formatu video. W ciągu dosłownie kilku dni iWisher nakręcił 100 materiałów filmowych dedykowanych influencerom. Filmy powstały przy pomocy dwóch telefonów: jeden z nich rejestrował obraz, drugi – dźwięk. Produkcje były krótkie i bardzo proste, a ich bezdyskusyjny walor to spersonalizowany przekaz. Reakcja adresatów filmów była imponująca. Wielu z nich natychmiast podzieliło się materiałami video za pośrednictwem swoich kont w mediach społecznościowych, budując tym samym marce niebagatelne zasięgi. Część influencerów pokusiło się też o bardzo przychylne komentarze w związku z akcją. Monika Czaplicka, ekspert w zakresie komunikacji w social media, udostępniając film napisała na swoim profilu Facebook: „To się nazywa budowanie relacji”. Tylko w okresie 3 dni od startu akcji, inicjatywa ta przełożyła się na 800 nowo zarejestrowanych kont w serwisie iWisher, przy czym liczba unikalnych wizyt na stronie wyniosła ponad 8500.

iWhisher

Te trzy bardzo różne przykłady wykorzystania formatu filmowego w działaniach komunikacyjnych pokazują, jak wiele możliwości stwarza dobrze zaplanowana i przeprowadzona strategia video marketingowa. To tylko przykłady, ale niech będą zachętą do działania. Często mówię o sobie, iż jestem ewangelistą video marketingu, bo jestem przekonana, że trzeba rozwijać świadomość wśród marketerów, iż film to nie zawsze ogromne budżety i wielkie telewizje. Czasem niewielkie, świadome i zaplanowane działania video marketingowe przyniosą lepsze efekty niż kilkumilionowy projekt.

Tekst pierwotnie ukazał się w magazynie Marketing w praktyce.

 

 

promuj artykuł