Prowadzenie komunikacji na kanale YouTube dla wielu marek w Polsce jest czarną magią. By zdjąć z siebie ten niewygodny i trudny problem, marki bardzo często decydują się  rozpocząć swoją przygodę z serwisem YouTube właśnie realizując kampanie z twórcami video.

Jednak jeśli przyjrzymy się bliżej temu, jaką strategię działania przyjmują na swoich kanałach youtuberzy, natychmiast nasuwa się wniosek, że działania marki powinny być wzorowane właśnie na nich. Kto bowiem lepiej może nauczyć markę budowania społeczności i tworzenia wartościowych treści jak nie twórca video?

Przykład marki Castorama, która w pierwszej kolejności prowadziła kampanię na kanale „5 sposób na”, a następnie przeniosła ją wraz z jej twórcami na swój kanał, pokazuje, że komunikacja marki w serwisie YouTube niemal niczym nie różni się od tego, co na co dzień robią youtuberzy. Czego zatem marka może nauczyć się od twórców video?

Budowanie relacji jest ważniejsze niż sprzedawanie.

Nagminnym problem firmowych kanałów na YouTube jest to, że są jak tablice ogłoszeń. Marki nie tworzą treści z myślą o serwisie YouTube, a co gorsza jedyne materiały, jakie w nim publikują, to reklamy i relacje z imprez branżowych. Tym samym, kiedy klient marki odnajduje taki kanał, najczęściej nie znajduje na nim treści, które sprawią, że będzie chciał zostać dłużej. Nie wspominam już nawet o chęci subskrybowania takiego kanału. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda tablica ogłoszeń, wejdź choćby na kanał marki Grecos.

Dla odmiany youtuber latami zdobywa sympatię swoich odbiorców niczym innym niż angażującymi treściami. Jest to tak ważny element budowania relacji z nimi, że często, kiedy decyduje się na współpracę z marką, jest to wręcz źle odbierane przez część jego widzów. Twórca video doskonale wie, że  najważniejszym celem jest dostarczanie wartościowych treści. Dlatego kiedy decyduje się na realizację kampanii z marką, kluczowym elementem jej planowania jest założenie, że lokowanie produktu czy usługi nie może wpłynąć na komfort widza oglądającego materiał video.

Kanał YouTube to nie śmietnik.

Dla marki kanał YouTube bywa miejscem, gdzie wgrywane są wszystkie materiały video, jakie firma posiada. Kanał nie stanowi elementu strategii komunikacji, który ma realizować cele, a staje się worem, do którego wrzuca się wszystko. Tak powstaje chaos. Odnalezienie jakichkolwiek treści na takim kanale jest dla widza mordęgą.

A teraz wejdź na kanał jakiegokolwiek twórcy video i zobacz, jak wygląda ład i porządek. Mamy playlisty, odcinki poukładane są chronologicznie. Jeśli chcesz coś odnaleźć, najpewniej znajdziesz to od razu.

Twój kanał to twoja wizytówka.

Powiedzmy, że masz na kanale porządek. Jest jednak ogromna ilość elementów, które sprawiają, że kontakt widza z kanałem jest dużo przyjemniejszy. Wejdź na swój kanał i sprawdź, czy dopilnowałeś wszystkiego.

Zobacz dla przykładu kanał Sfilmowani:

sfilmowani 1

Specjalne dedykowane tło na kanale jest tak sprytne, że dowiesz się z niego, kiedy twórcy planują premiery nowych odcinków z różnych serii. Na nowych widzów, którzy nie subskrybują jeszcze kanału, czeka filmowe intro. Filmy poukładane są w playlisty, a do każdego odcinka zrobiona jest dedykowana okładka, która zachęca do obejrzenia materiału video. Wchodząc na taki kanał,  ma się poczucie, że jego twórca włożył ogrom starań, by obcowało się nam z nim jak najprzyjemniej.

sfilmowani 2

Dbaj o to, by Cię odnaleziono.

W ekosystemie Google’a jeśli chcesz, by twoje treści nie ginęły, musisz o to zadbać. Służą do tego takie elementy jak rozbudowane opisy z linkami oraz tagi. Tagi to słowa kluczowe, które powinny nawiązywać do treści filmu, dzięki czemu będzie łatwiej go odnaleźć w konkretnej kategorii czy będzie częściej podpowiadany w wyszukiwarce YouTube czy Google. Opisy zaś powinny zawierać jak najwięcej słów kluczowych i linków. Zobacz, jak wygląda dobrze przygotowany opis pod filmem jednej z największych youtuberek w Polsce.

Nie pozwól, by Cię obrażano.

Ponieważ znam trochę realia działania marek na YouTubie, pisząc ten tekst postanowiłam spontanicznie poszukać kanału jakiejkolwiek polskiej firmy i zobaczyć, jak dba o opisy pod swoimi materiałami. Wpisałam zatem Lubella i trafiłam na kanał „lubellauwielbiam”. Włączam pierwszy film i bęc. Okazuje się, że brak opisu pod filmem to nie największy problem marki. Problemem jest brak monitoringu. Ktoś dodaje filmy, puszcza na nie kampanię reklamową, a następnie nie zagląda na kanał tygodniami. A tam dzieją się takie rzeczy… To klasyczny przykład jednego z największych błędów popełnianych przez firmy.

lubella

Każdy twórca wie, że dialog z widzem jest trzonem jego działania. W tym przypadku, marka nie tylko pozwoliła się obrazić, ale nawet o tym nie wie. Shame, shame, shame!

Stosując się do powyższych porad, zaczniesz dostrzegać, jak działania na Twoim kanale nabierą rumieńców. Już za tydzień druga część tekstu „Czego marka powinna nauczyć się od youtuberów.”

promuj artykuł